O mnie

Lubię siebie. Jestem swoją najlepszą przyjaciółką. Jestem człowiekiem, kobietą, przyjaciółką, żoną, mamą, córką, wnuczką, anglistką.

To, co najważniejsze
Najważniejsze są relacje: z Panem Bogiem i z ludźmi. Nauczyłam się tego w liceum i tego się trzymam. To porządkuje życie, ustawia priorytety.

O poezji
Słowa mają znaczenie. Męczy mnie tzw. czcza gadanina.
Nigdy nie myślałam, że będę pisać wiersze. Pierwszym poetą, który zrobił na mnie wrażenie, był Konstanty I. Gałczyński; to było jeszcze w podstawówce. Potem sama znalazłam Poświatowską, Szymborską, Twardowskiego i paru innych. Największym odkryciem ostatnich lat jest Tomasz Pohl. Od niego nauczyłam się suspensu i przerzutni.
Duże znaczenie miało słuchanie poezji śpiewanej – słynne Festiwale Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.
Obecne czasy są dość niepoetyckie. I bądź tu mądry i pisz wiersze…

Co lubię
Bardzo lubię słońce i światło. Góry i ogólnie przyrodę. Cenię twórczość ludzi, szczerość, życzliwość. Uwielbiam słodycze! (Och, te czekoladowe kulki Lindta…)

Nie lubię
Chamstwa, nielojalności, „bezinteresownej” nieżyczliwości, kłamstwa, cwaniactwa i przemocy. A także czerniny i tłustego mięsa.

Zainteresowania
Ciekawią mnie bardzo ptaki, lubię je obserwować. Interesuje mnie literatura
i muzyka. Uwielbiam kabarety. W podstawówce i liceum byłam członkiem kabaretu i teatru.

Zdrowie
17 lat temu zdiagnozowano u mnie SM ( 4 miesiące po naszym ślubie).
Z chorobą się nigdy nie utożsamiałam. Ona mnie nigdy specjalnie nie ruszała, bardziej to, jak ludzie na nią reagują. Na początku często słyszałam: – O, taka młoda i ładna, a taka biedna… Pomyślałam wtedy: – Kurczę, może faktycznie jestem biedna?
Ludzie, proszę, nie użalajcie się tak bardzo nad chorymi i nie biadolcie, bo to bardzo osłabia. Traktujcie nas normalnie.
W moich wierszach w ogóle nie ma tej tematyki. Jest normalne życie.

Przyjaźń
Bardzo cenię przyjaźń, mam kilku prawdziwych przyjaciół. Najstarsi stażem jeszcze z czasów podstawówki. Najmłodsi stażem pochodzą z czasów obecnych.
Ago, Majko, Szumo, A.Kochany, Hubercie, Mariolu, Moni, Miro – dziękuję !
Podziękowania również dla Mr McGregora (ps. Amelinium 😉

 

Notka biograficzna

 

Alina Dybała (z domu Zielińska).

Urodzona w Trzebnicy (koło Wrocławia) w grudniu 1970 roku. Studiowała anglistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. Tłumaczka i lektorka języka angielskiego. Do jej doświadczeń zawodowych należy praca w ambasadach Bangladeszu i Kuwejtu oraz w biznesie. Jej życie obfituje w bogactwo doświadczeń duchowych i poszukiwań. Prywatnie – żona Artura i mama Asi. Mieszka z rodziną w Warszawie.